Sopot to nie jest zwykłe miasto nad morzem. To stan umysłu. To poranna kawa z widokiem na najdłuższe drewniane molo w Europie, elegancki spacer przy Grand Hotelu i nocne życie tętniące na Monciaku. To tutaj, w Operze Leśnej, pisała się historia polskiej muzyki, a wschody słońca oglądane z plaży przy Parku Północnym mają ten niepowtarzalny, złoty blask.
W ciągu ostatnich dwóch lat na polskich plażach pojawiło się niepokojące zjawisko, które koniec końców nazwano „parawaningiem” Odcinamy się od sąsiadów. Sąsiedzi zaś odcinają się od kolejnych, kolejni od następnych, a następni od jeszcze innych i tym sposobem cała plaża w mgnieniu oka zastawia się kolorowymi przepierzeniami. Jaki jest cel i przyczyna tego typu zachowań?
fot. nto.pl